12.05.2012r. godz. 19:00
Paul Pörtner
SZALONE NOŻYCZKI
Teatr Polski z Bielska-Białej



Reżyseria: Marcin Sławińsk
Obsada:
Maria Suprun
Tomasz Drabek
Bartosz Dziedzic
Bożena Germańska
Rafał Sawicki
Grzegorz Sikora

Okoliczności powstania najdłużej granego nie-musicalu w historii teatru amerykańskiego - Szalonych nożyczek - są niecodzienne. Szwajcarski pisarz Paul Pörtner napisał sztukę kryminalną Schereschnit (Wycinanka), której kariera rozpoczęłą się dopiero z chwilą, gdy dwójka nowojorskich aktorów - Marilyn Abrams i Bruce Jordan - zakupiła do niej prawa autorskie. Amerykanie - prekursorzy mody na "teatr interaktywny" - tak przerobili szwajcarski oryginał, że sztuka stała się światowym przebojem. W nowojorskiej premierze, która miała miejsce w 1978r. Jordan grał rolę Tonia - właściciela zakładu fryzjerskiego Szalone nożyczki (był zarazem reżyserem przedstawienia), Abrams grała wiecznie żującą gumę jego współpracownicę - Barbarę. Od tej pory zrealizowali przedstawienia w Bostonie, Chicago, Waszyngtonie i San Francisco. Pod ich artystycznym nadzorem powstały także inscenizacje zagraniczne, m.in. w Rzymie, Budapeszcie, Meksyku, Johanesburgu, Lizbonie czy Buenos Aires. Ten nadzór jest bardzo ścisły - warunkiem udzielenia licencji jest odbycie przez reżysera swoistego przeszkolenia u autorów. Polską prapremierę w Teatrze Powszechnym w Łodzi (marzec 1999), a później inscenizację w Teatrze Kwadrat w Warszawie (listopad) przygotował - oczywiście po wymaganym "szkoleniu" w Waszyngtonie - Marcin Sławiński, reżyser naszego przedstawienia. Zgodnie z zsadą ustaloną przez Amerykanów, akcję sztuki usytuował w łódzkich, warszawskich, czy bielskich realiach. Stąd w tej amerykańskiej sztuce Kozy, Straconka, ul. 11 Listopada i Kamienica. Jak dotąd najdłużej pokazywano to przedstawienie w Bostonie (20 lat) 1 w Chicago (18 lat). Podobno to światowy rekord teatralny. Ulica Warrenton Street - gdzie w Bostonie mieści się teatr, w którym grane jest to przedstawienie - już oficjalnie nazywana jest ulicą "Szalonych nożyczek". Czy tak będziemy za ćwierć wieku nazywać ulicę 1 Maja w Bielsku-Białej? Zależy to od Szanownej Publiczności, od której - w tym przedstawieniu wyraźniej niż zazwyczaj - zależy wszystko.



RECENZJA:

Zawsze uważałam, że sztuka teatralna jest jak film - oglądając go, za każdym razem będzie ta sama fabuła. Dobre filmy mogły jednak liczyć na to, że jeszcze wielokrotnie będę do nich wracać. Wiedziałam natomiast jedno - kolejne ich emisje nie zaskoczą mnie niczym nowym. Tak samo patrzyłam na sztuki teatralne. Jednak Szalone nożyczki całkowicie zmieniły mój pogląd.

Wchodząc na widownię od razu dostrzega się kolorową i wspaniale urządzoną scenografię doskonale ukazującą salon fryzjerski z drugiej połowy XX wieku. Siedząc w swoim fotelu dałam się całkowicie ponieść czasom, w których słowo fryzjer nie było kojarzone z meczami piłkarskimi, a mężczyźni nie musieli się zastanawiać nad wyborem odpowiedniej maszynki do golenia. Szalone nożyczki skupiają się na morderstwie Izabeli Richter i szukaniu zabójcy wśród osób, które w tym czasie znajdowały się w salonie Tonia Wziętego. Niesamowicie zabawne sytuacje pojawiające się na każdym kroku powodują, iż brutalne morderstwo to czysta farsa. Sztuka taka jak wszystkie? Tym razem nie, bo tutaj jednym z aktorów jest... widownia! Wraz z osobami na scenie wspólnie odtwarzają przebieg wydarzeń oraz biorą czynny udział w przesłuchiwaniu świadków. Pierwszy raz publiczność mogła mieć wpływ na rozwój sytuacji, który w każdej innej sztuce jest ściśle określony. Poczułam się wtedy jak w samym sercu wydarzeń - rozmowy z aktorami na temat morderstwa stwarzały bardzo rzeczywisty obraz i można było zapomnieć, że się siedzi w teatrze. Chylę czoła także przed wszystkimi osobami występującymi na scenie, ponieważ profesjonalne podeście do sztuki oraz zabawne improwizowane teksty zaskakują za każdym razem. Dla mnie to ogromny plus dla aktora, musi on być przygotowany na każde pytanie publiczności i wiedzieć, jak odpowiednio zareagować. Jednak nie wszyscy widzowie mają odwagę dorzucać swoje trzy grosze w czasie sztuki. Ale ten problem został rozwiązany - w czasie antraktu można podejść do jednego z policjantów, który stoi przy wejściu na salę i powiedzieć mu o swoich spostrzeżeniach dotyczących morderstwa. Przerwa praktycznie zaciera granicę między aktorami a publicznością, bo Tonio częstuje ludzi kawą oraz cukierkami. Jednak trzeba się dowiedzieć, kto zabił Izabelę Richter. Wystarczy uderzyć w stół, a nożyce się odezwą - i inicjatorem tej reakcji jest publiczność, od której zależy, kto będzie mordercą. Nie można nie wspomnieć także o głównych bohaterach sztuki, czyli o aktorach grających w Szalonych nożyczkach. Według mnie role były wręcz idealnie dobrane - każda postać świetnie pasowała do osoby grającej. Jednak najbardziej urzekła mnie postać Tonia Wziętego - Tomasz Drabek fantastycznie ukazał charakter, zachowanie i styl życia fryzjera! Sam widok Tonia w różowej koszulce sprawiał, że uśmiech pojawiał się na twarzy. Nierozgarnięty policjant Michał Tomasiak, którego grał Rafał Sawicki i który wszystko zapisywał w swoim notatniku także bardzo przypadł mi do gustu. Pomimo to nie wyobrażam sobie, żeby Helenę Dąbek, Barbarę Markowską, Edwarda Wurzla oraz Dominika Kowalewskiego grały inne osoby niż Bożena Germańska, Maria Suprun, Jerzy Dziedzic oraz Grzegorz Sikora. Obsada do tej sztuki była strzałem w dziesiątkę! Szalone Nożyczki pokazały mi sztukę teatralną pod całkiem innym kątem. Dały mi niepowtarzalną okazję zagrania w przedstawieniu ze wspaniałymi aktorami i mnóstwo radości. Jest to niepowtarzalny spektakl, na który mogę chodzić wiele razy i za każdym razem być świadkiem czegoś nowego. Tak właśnie robię i robić będę. Bo dopóki są takie sztuki jak Szalone nożyczki, to człowiek może na nich zapomnieć o nie zawsze przyjemnej rzeczywistości i całkowicie poddać się temu szczęściu emanującemu w teatrze.

Joanna Konior
Razem zdjęć w galerii: 5 | Oglądasz zdjęcia od 1 do 5



Wydarzenia:

Teatr:

TEATR NOWY w ZABRZU
41-800 Zabrze
Plac Teatralny 1

tel.: 032 271 54 93
e-mail: organizacja@teatrzabrze.pl




Webmaster : Paweł & Paweł